Logo David Burdelak
Webdevelopment

Jak wybrać hosting pod konkretny projekt

Co to jest hosting

Hosting najczęściej wybiera się po cenie i pojemności dysku, a to dwa parametry, które w praktyce rzadko decydują o tym, czy strona działa dobrze. Przy migracjach i audytach widzę, że problemy zaczynają się gdzie indziej: w limitach procesów, braku dostępu przez SSH, kopiach zapasowych, których nie da się szybko przywrócić, albo w cenie odnowienia dwa razy wyższej niż w pierwszym roku. Poniżej pokazuję, jak dobieram hosting do konkretnego projektu i co sprawdzam, zanim cokolwiek kupię.

Od czego zaczynam: wymagania projektu, a nie oferta

Zanim otworzę cennik jakiejkolwiek firmy, zapisuję kilka informacji o projekcie:

  • Technologia. WordPress, sklep na PrestaShopie lub WooCommerce, aplikacja w Laravelu, Node.js czy Pythonie. Od tego zależy, czy w ogóle wystarczy zwykły hosting z panelem.
  • Ruch i jego charakter. Ilu użytkowników jest dziś, ilu będzie za rok i czy ruch jest równy, czy skacze, np. w sezonie albo przy kampaniach.
  • Waga danych. Liczba plików i rozmiar bazy, zwłaszcza w sklepach z tysiącami zdjęć produktów.
  • Kto będzie administrował serwerem. Jeśli nikt w firmie nie zajmuje się serwerami, niezarządzany VPS jest złym pomysłem, nawet jeśli jest tani.
  • Wymagania wokół strony. Poczta firmowa, środowisko testowe, zadania cron, integracje z zewnętrznymi systemami.

Dopiero z tą listą porównuję oferty. Bez niej łatwo kupić pakiet, który ma „nielimitowany transfer”, ale nie pozwala uruchomić tego, czego projekt naprawdę potrzebuje.

Jaki hosting do jakiego projektu

Strona firmowa, wizytówka, blog. Dobry hosting współdzielony w zupełności wystarcza. Ważniejsze od ceny jest to, czy oferuje aktualne wersje PHP, kopie zapasowe i dostęp przez SSH, a serwery stoją blisko użytkowników, czyli dla polskiej strony najlepiej w Polsce.

Sklep internetowy. Tu oszczędność na hostingu odbija się bezpośrednio na sprzedaży. Sklep wykonuje dużo zapytań do bazy, obsługuje koszyki i płatności, więc potrzebuje wyższych limitów pamięci i procesów, pamięci podręcznej po stronie serwera, np. Redisa, oraz środowiska testowego do bezpiecznych aktualizacji. Przy większym sklepie wybieram hosting zarządzany dedykowany e-commerce albo VPS z administracją.

Aplikacja webowa, CRM, system na zamówienie. Zwykle potrzebna jest pełna kontrola nad środowiskiem: własne wersje oprogramowania, kolejki, usługi działające w tle, kontenery. To naturalne miejsce dla VPS lub serwera w chmurze. Jeśli zespół pracuje lokalnie w kontenerach, co po przejściu z XAMPP-a na Dockera jest naturalnym krokiem, serwer powinien umożliwiać uruchomienie tego samego zestawu na produkcji.

Projekty z dużym lub nieregularnym ruchem. Chmura z możliwością zwiększania zasobów na czas szczytu i CDN dla plików statycznych. Przy takich projektach liczy się architektura, a nie sam pakiet: cache, osobna baza danych i możliwość dołożenia serwera bez przepisywania aplikacji.

Parametry, na które patrzę w ofercie

  • Wersje PHP i możliwość ich przełączania. Hosting powinien oferować aktualne, wspierane wersje i pozwalać zmienić wersję dla każdej strony osobno.
  • Limity procesów i pamięci. Liczba jednocześnie obsługiwanych żądań PHP i limit pamięci decydują o tym, czy strona wytrzyma większy ruch. Ten parametr bywa ukryty głęboko w regulaminie, a jest ważniejszy niż pojemność dysku.
  • Serwer WWW. Apache i LiteSpeed obsługują reguły w pliku .htaccess, a Nginx nie. Jeśli projekt opiera się na takich regułach, zmiana hostingu na Nginx oznacza przepisanie konfiguracji.
  • Dysk NVMe i limit plików. Szybkość dysku ma znaczenie przy bazach danych, a limit liczby plików potrafi zatrzymać sklep z dużą liczbą miniatur zdjęć, mimo wolnego miejsca.
  • Dostęp techniczny. SSH, Git, cron i możliwość pracy przez SFTP zamiast zwykłego FTP. Bez SSH część narzędzi deweloperskich w ogóle nie zadziała.
  • Kopie zapasowe. Nie tylko „czy są”, ale jak często się wykonują, jak długo są przechowywane i czy mogę sam przywrócić pojedynczą bazę lub katalog bez pisania do pomocy technicznej.
  • Certyfikaty SSL. Darmowe certyfikaty z automatycznym odnawianiem to dziś standard. Nie dopłacam za podstawowy certyfikat, jeśli nie ma ku temu konkretnego powodu.

Pułapki w cennikach i umowach

  • Cena odnowienia. Promocyjna cena dotyczy zwykle pierwszego roku. Porównuję oferty po cenie odnowienia, bo to ją będę płacić przez kolejne lata.
  • „Nielimitowane” zasoby. Nielimitowany transfer czy dysk zawsze mają ograniczenia w regulaminie, najczęściej właśnie w procesach i obciążeniu procesora.
  • Poczta na tym samym serwerze. Przy większej liczbie skrzynek i wysyłek wolę oddzielić pocztę od hostingu strony. Awaria lub przeciążenie strony nie zatrzymuje wtedy komunikacji z klientami. Wymaga to tylko poprawnej konfiguracji rekordów DNS.
  • Koszty wyjścia. Sprawdzam, czy mogę łatwo pobrać pełną kopię plików i bazy oraz czy domena nie jest powiązana z hostingiem w sposób utrudniający jej przeniesienie.

Jak sprawdzam hosting przed decyzją

Jeśli firma oferuje okres próbny lub zwrot pieniędzy, instaluję na nowym hostingu kopię strony i porównuję ją ze starym serwerem. Najprostszy test to czas odpowiedzi serwera, który mierzę kilka razy o różnych porach dnia:

curl -o /dev/null -s -w "TTFB: %{time_starttransfer}s\n" https://twojadomena.pl/

Sprawdzam też, jak szybko odpowiada pomoc techniczna, zadając jedno konkretne pytanie techniczne, np. o zmianę limitu pamięci PHP. Sposób odpowiedzi mówi o firmie więcej niż opinie w internecie.

Zmiana hostingu to w praktyce przeniesienie całej strony, więc przeprowadzam ją według tej samej listy co każdą migrację strony: kopia zapasowa, test na nowym serwerze, przełączenie DNS w okresie najmniejszego ruchu i weryfikacja po zmianie.